Menu

Ewangelicznie

Komentarze do Ewangelii z dnia ewangelicznie@gmail.com

#40 Jezus Chrystus

ewangelicznie

pantocrator2110961_640

Ze wszystkich przedstawionych wcześniej postaci biblijnych, żadna nie dorównuje wielkością Jezusowi Chrystusowi. Dzięki Niemu wszystko, czego dokonały znamienite osobistości Starego i Nowego Testamentu nabiera znaczenia i kieruje nasze myśli ku najważniejszej prawdzie naszej wiary: Bóg stał się człowiekiem. Jednocześnie trzeba na samym początku powiedzieć, że nie da się opisać działalności Jezusa w kilku słowach. Sam święty Jan wspomina w Ewangelii, że to, czego doświadczył jako uczeń Jezusa nie zmieściłoby się nawet w wielu księgach zapisanych drobnym maczkiem. Warto jednak przemyśleć i przemedytować trzy ważne aspekty słów i działań Chrystusa, które zostawił nam w ewangeliach.

Jezusa spojrzenie na świat

Pierwszym działaniem Bożym, które rozpoczyna nową kartę historii zbawienia jest moment, w którym Bóg postanawia zstąpić na ziemię i rozpocząć proces naprawiania tego, co człowiek zniszczył w raju. Już sam ten fakt pokazuje, że świat ma w sobie pewną niespójność. Z jednej strony, jako stworzenie Boga, jest w gruncie rzeczy dobry a jednocześnie panoszy się w nim zło i cierpienie. Człowiek natomiast wieńczy to dzieło i nazwany zostaje przez Stwórcę jako „bardzo dobry”.  Nie ulega jednak wątpliwości, że w czasie swojej działalności, Jezus przejawia względem świata stworzonego dwojaką postawę. W pierwszym rzędzie podkreśla w nim obecność Boga, który czuwa nad całością planu stworzenia. Jezus przebywa w tym świecie, cieszy go harmonia kosmosu, zachęca do dostrzegania w nim Bożej działalności. Z drugiej strony Jezus poucza, że ten świat nie jest doskonały i musi bezwarunkowo przeminąć. Oddany we władzę szatanowi jest miejscem, gdzie rozgrywa się nieustanna walka duchowa. Nadzieją na poprawę zaistniałej sytuacji jest nadejście Królestwa Bożego, które przemieni ten świat definitywnie i wprowadzi ponownie na tory ustalone przez Boga. Rodzi się paradoks. Jezus kocha nasz świat i jednocześnie nakazuje go nienawidzić. Pozornie tylko jest to niewykonalne, gdyż tam gdzie w świecie znajdujemy oznaki obecności Stwórcy, tam zobowiązani jesteśmy do adoracji i kontemplacji dobra, prawdy i piękna, które nas otaczają. Tam gdzie świat, przez zawiść diabła, odciąga nas od Boga, tam naszą odpowiedzią może być jedynie silne przeciwstawienie się złu.

Jezusa spojrzenia na człowieka

Stosunek Jezusa do drugiego człowieka nie ma wystarczającego porównania z jakąkolwiek postacią z przeszłości. Szacunek z jakim Jezus odnosi się do innych, jest nowością, która otwiera orędzie Ewangelii na całe stworzenie.  Spojrzenie Jezusa wolne jest od uprzedzeń, chęci zaimponowania i co najważniejsze nie ma w nim żadnego udawania. Ludzie czują się przy Jezusie bezpiecznie, po raz pierwszy doświadczają przy nim uczucia akceptacji. Jezus wlewał nadzieję w serca ludzkie, gdy inni zdążyli już potępić i wykluczyć ze swojej wspólnoty. Jezus jest również niezwykle konsekwentny w relacjach z innymi. Tam, gdzie człowiek zamknął się w skorupie swojego egoizmu i ugrzązł w grzechu Jezus używa bardzo mocnych słów i stara się rozbić skałę, która urosła wewnątrz grzesznika. Jezus owładnięty jest „manią” zbawiania. Robi wszystko, aby nie zginęła żadna z osób Jemu powierzonych. Humanizm Jezusa sprawia, że wokół niego gromadzą się tłumy. Dzięki temu, wielu odkryje, co znaczy naprawdę być człowiekiem.

Jezusa spojrzenie na Boga

Relacja Jezusa ze swoim Ojcem jest unikalna. Wielokrotnie daje nam do zrozumienia, że Jego misją na ziemi jest pełnienie woli Ojca. Obraz Boga, który nosi w sobie, powoduje zgorszenie wśród ludzi. Nikt wcześniej nie nawiązał bowiem tak intymnej i bezpośredniej relacji z Bogiem. Jezus zwraca się do Boga przede wszystkim jako do Ojca. W swoim nauczaniu niejednokrotnie podkreśla, że cechy ojcowskie dominują w wewnętrznym życiu Boga. Strach, który często wynikał z nieprzestrzegania Prawa, odsunął ludzi od Boga, dlatego Chrystus zapowiada Nowe Przymierze, które sprawi, że Bóg stanie się kimś bliskim. W życiu Jezusa niezaprzeczalnym faktem jest postawa głębokiej modlitwy, którą praktykował uciekając przed tłumami. Bóg to dla Niego pierwsza ucieczka, najlepszy przyjaciel, pełen mocy i współczucia. Obraz Boga, który zaproponował nam Jezus wprowadza nas w rzeczywistość, która w niczym nie przypomina ziemskiego życia. Sytuacja, w której Bóg zrobi dla człowieka wszystko jest tak rewolucyjna, że rodzi w człowieku zakłopotanie. Odpowiedzią na to zakłopotanie jest ufna wiara, która otwiera nas na głębię Bożego życia.

Chwała niech będzie Panu za to, że jest miedzy nami, przygarnia nas jako ludzi słabych, że kieruje naszą myśl ku Bogu, gdzie wszystkie nasze nadzieje i pragnienia znajdują dopełnienie. Gdyby nie On świat i nasze życie byłoby pozbawione sensu i piękna. Dzięki Niemu nic już nie będzie takie samo.

#39 Zacheusz

ewangelicznie

Historia tego małego człowieka jest wszystkim bardzo dobrze znana. Nie trzeba jej tutaj przypominać. Ciekawe jest jednak to, że ta historia ewangeliczna przypomina nam, że na naszą osobę możemy patrzeć z trzech różnych perspektyw.
Po pierwsze oceniani jesteśmy przez innych. Te opinie mają najczęściej bardzo duży wpływ na nasze samopoczucie. Przyjmujemy się tym, co „oni” o nas pomyślą, jak nas ocenią, czy nas polubią?. Druga perspektywa to autorefleksja. Jak ja widzę samego siebie? Czy jest mi dobrze z samą sobą? Wreszcie trzecia perspektywa to spojrzenie Boga na mnie i moje życie. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie te spojrzenia tworzą pewną całość i nie można ich lekceważyć. Jednakże tylko ostatnia perspektywa powinna mieć ostateczne znaczenie przy budowaniu własnego obrazu i poczucia wartości. Tylko Bóg wie, kim jestem naprawdę. Nawet ja sam nie jestem w stanie tego do końca odkryć. Inni natomiast mogą być dla mnie miernikiem tego, jaki jestem względem bliźnich. Ich wgląd w moje życie wewnętrzne jest bardzo ograniczony. Na szczęście!

#38 Szczepan

ewangelicznie

Jeżeli kiedykolwiek ktoś pomyślałby, że życie z Jezusem to droga usłana różami, powinien od razu zajrzeć do Dziejów Apostolskich i przeczytać fragment o męczeństwie Szczepana. Jest on uznany przez Kościół za pierwszego męczennika i nie ulega bowiem wątpliwości, że męczeństwo, które poniósł po skazaniu przez Sanhedryn, jest bardzo podobne do śmierci jego Mistrza.

Po pierwsze dowiadujemy się, że Szczepan w pełni swojej świadomości i napełniony Duchem przebacza swoim oprawcom. Po drugie w momencie rozpoczęcia kamienowania spogląda w niebo, gdzie czeka na niego upragniony Zbawiciel. Czy w naszym życiu skłonni jesteśmy wybaczać tym, którzy nawet w drobnych rzeczach zawinili przeciwko nam? Czy w momencie niesłusznego posądzenia spoglądamy w niebo i mówimy sami do siebie: „Tam jest ten, który zna prawdę i tylko Jego będę słuchał”?

Przegląd bibliofila

ewangelicznie

knowledge1052014_6401

Biblia, Pięcioksiąg
Historia biblijna, w której przedstawione są wielkie dzieła Boże. Głębia opowiadania przemawia mocno do człowieczego ducha.

Anselm Grun, "Jezus jako terapeuta"
Psychologiczne spojrzenie na przypowieści ewangeliczne.

M. Heller, "Kosmiczne rekolekcje"
Wspaniała książka dla fanów łączenia fizyki, filozofii i duchowości.

A. Mickiewicz, "Pan Tadeusz"
Klasyka polskiego romantyzmu.

Lew Tołstoj, "Anna Karenina"
O tym jak destrukcyjne może być uczucie miłości.

Arthur C. Clarke, "Odyseja kosmiczna"
Przeczytane trzy części. Czwartej nie dam już rady. Jak dla mnie zbyt dużo symboli okultystycznych.

A. Steczkowska, "Steczkowscy"
Prawdziwa historia i skomplikowane życie.

Jan Wróbel, "Polak, Rusek i Niemiec"
Ciekawostki historyczne.

Adam Węgłowski, "Bardzo polska historia"
Jeszcze więcej ciekawostek historycznych.

Swietłana Aleksijewicz, "Czarnobylska modlitwa"
Przejmujące historie ludzi, którzy doświadczyli jednej z największych katastrof XX wieku.

#37 Saduceusze

ewangelicznie

Jeżeli kiedykolwiek chcielibyśmy stworzyć grupę religijną zakochaną w pieniądzu i władzy, to zapewne saduceusze byliby dla na niedoścignionym wzorem. W ewangeliach zachowały się teologiczne dyskusje, jakie toczyły się miedzy uczniami saduceuszów i Jezusem.

Arystokratyczne pochodzenie i nieograniczone wpływy głęboko wpłynęły na doktrynę saduceuszy. Byli to ludzie religijnie zeświecczeni, liberalnie zniszczeni. Nie uznawali zarówno zmartwychwstania jak i samego pojęcia ducha. Nie ulega wątpliwości, że jeżeli tu na ziemi opływa się w dostatek i przywileje to nasza postawa życiowa łatwo ulega materializmowi. To zagrożenie dotyka również dzisiejszy Kościół. Tam, gdzie chrześcijanie żyją w dostatku, Kościół robi się miałki i jałowy, z kolei tam, gdzie doświadcza trudności i prześladowania napełniony jest duchem i rodzi nowe powołania.

#36 Piotr z Betsaidy

ewangelicznie

Książę Apostołów, bo tak nazywany jest prosty rybak z Betsaidy, jest kluczową postacią w relacjach Jezusa z jego uczniami. Żadna osobowość w Nowym Testamencie nie była poddana tak gruntownej analizie psychologicznej jak Piotr. Od momentu jego powołania nad jeziorem aż po paschalną rozmowę z Jezusem w Ewangelii Jana, obserwujemy u niego głęboką przemianę wewnętrzną.
Piotr jest dowodem na to, że można przejść ponad swoim grzechem. Dzisiaj psycholog powiedziałby, że pokonał on w sobie swoje słabości, ale nie jest to do końca prawda. Piotr do końca życia będzie zmagał się ze swoim słabościami. Rzeczywistością, która pokonał był grzech. Tylko dzięki Jezusowi jesteśmy w stanie uporać się z całym naszym "dziadostwem". Tylko Jemu możemy powierzyć to, co w innych budzi odrazę.

#35 Paweł z Tarsu

ewangelicznie

Gdyby nie ten człowiek, chrześcijaństwo zostałoby prawdopodobnie żydowską sektą, która nie wyszła poza Palestynę. To właśnie on, jako pierwszy i zupełnie na poważnie, udaje się z misją ewangelizacyjną do pogan. Jego podróże misyjne tworzą fundamenty Kościoła, w którym poganie odnajdą zbawienie. Historia Pawła początkowo nie wskazywała, że stanie się uczniem Chrystusa. Wręcz przeciwnie, jako faryzeusz, zwalczał chrześcijan i trzeba przyznać, że w tym dziele wykazywał się niezwykła gorliwością. Jezus miał jednak wobec niego inne plany i chociaż nie należał do grona Dwunastu, poznał naukę Chrystusa najgłębiej i otworzył na świat całą potęgę Ewangelii.

Zrąb teologii Pawła opiera się na trzech filarach: Chrystus, wiara, usprawiedliwienie. Taka też jest kolejność drogi chrześcijanina, który na poważnie traktuje życie duchowe. Najpierw spotkanie z Chrystusem, który powołuje i uzdrawia.  Dopiero wtedy w człowieku rodzi się autentyczna wiara, która pozwala przyjąć Ducha świętego i odpowiedzieć na Boże wezwanie. Wiara następnie prowadzi do usprawiedliwienia dzięki przyjęciu tego wszystkiego, co Chrystus wysłużył na krzyżu. Nie ma w tym żadnej naszej zasługi. Wszystko zawdzięczamy Chrystusowi. Paweł wiedział to i w ten sposób żył i umarł.

#34 Nikodem

ewangelicznie

Członek sanhedrynu i faryzeusz. Do historii przeszedł jako rozmówca Jezusa w czasie nocnych spotkań. Dysputy, które prowadzili między sobą, miały w Nikodemie wzbudzić wiarę i przekonać go do nauki, którą proponował Jezus Chrystus. Ewangelia Jana, która opisuje jedną z takich rozmów pokazuje, że Nikodem ma w sobie pewien błysk intelektualny, a jednocześnie nie potrafi przejść z poziomu rozumu na poziom serca. Słuszne zatem wydaje się stwierdzenie, że najdłuższa droga na świecie biegnie właśnie między tymi dwoma rzeczywistościami.
Nikodem i jego polemika z nauczaniem Jezusa potwierdza nam, że religia, którą wyznajemy nie jest pozbawiona intelektualnych podstaw. Mamy prawo i obowiązek pytać o prawdy chrześcijańskie w kontekście ich logicznego uzasadnienia. Z drugiej strony musimy pamiętać, że tak jak przypomniał nam Jan Paweł II, w „Fides et ratio”, rozum ludzki musi zostać oświecony wiarą, gdyż tylko wtedy dojdzie do poznania całej prawdy.

#33 Mojżesz

ewangelicznie

Człowiek legenda. Fascynuje, zadziwia, inspiruje i udowadnia, że plany Boże realizują się pomimo różnych trudności. Przyzwyczailiśmy się do obrazu Mojżesza, jako pana z laską w ręku i w długim płaszczu. Prawda o nim jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Mojżesz przecież to członek rodziny królewskiej z Egiptu. Człowiek wykształcony i obyty w ówczesnym świecie. Nigdy nie był niewolnikiem, dlatego tym bardziej wydaje się wyjątkowe, że człowiek wolny wyprowadzi przez pustynię niewolników żydowskich. Analogia do Chrystusa jest jednoznaczna. Nie ulega też wątpliwości, że kontakt Mojżesza z Bogiem jest zupełnie niesamowity. Nikt przed nim tak często nie rozmawiał z Bogiem, a Mojżesz potrafił rozmawiać z Bogiem na różne sposoby. Jest pokorny, wyraża wątpliwości, kłóci się, blaga o miłosierdzie.
Nie da się w krótkim komentarzu opowiedzieć o wszystkich wydarzeniach z życia naszego bohatera. Nie ulega jednak wątpliwości, że Mojżesz jest dla nas dowodem na to, że każdy z nas może uczestniczyć w planie Bożym. Ważne jest to, aby podjąć to wyzwanie. Często będzie tak, że ostatecznie nasza wizja przyszłości zostanie podważona przez samego Boga. Mądrość polega bowiem na tym aby zacząć nienawidzić własne plany a pokochać to, co przygotował dla mnie Bóg. To nic, że po 40 letnim trudzie nie wejdę do Ziemi Obiecanej i kto inny przejmie moje dzieło, przecież po wypełnieniu zadania czeka na nas góra Nebo, gdzie przygotowana została nagroda, o której nawet nam się nie śniło.

#32 Maria z Nazaretu

ewangelicznie

Po Jezusie Chrystusie Maryja jest najważniejsza postacią biblijną. Wiele o niej już napisano i powiedziano. Jest obecna w naszych modlitwach, sztuce, dyskusjach teologicznych i kazaniach. Opisując ją często używamy języka patetycznego i poetyckiego, który ma podkreślić jej wyjątkowość i wybranie. Wpadamy czasami w pułapkę mówienia o Maryi jak o postaci nierealnej, wykraczającej poza zwyczajne człowieczeństwo. Zamiast przybliżyć jej postać tworzymy z niej pewną abstrakcyjną ideę.
W moim przekonaniu, Maryja jest, mimo wszystko, kobietą prozy życia. Oczywiście, że jej życie połączone jest w sposób nierozerwalny z największymi wydarzeniami w dziejach świata, ale pamiętać należy, że Maryja prowadziła życie codzienne zupełnie zwyczajnie. Nazaret, Betlejem, Jerozolima to miejsca, w których Maryja staje przed wyzwaniem postawionym przez Boga. W Nazarecie wypełnia swoje obowiązki jako córka i narzeczona Józefa. W Betlejem zaczyna się trud macierzyństwa i troski o swoją rodzinę. Jerozolima, z kolei, wprowadza Maryję w nową rzeczywistość. Nie jest już tylko kobietą i matką, ale staje się pierwszą chrześcijanką i uczennica własnego Syna. Ten aspekt życia Maryi wydaje się być najbardziej zapomniany. Także w naszym życiu przywiązani jesteśmy do naszych szlachetnych zadań życiowych i rodzinnych, ale czy na pytanie: 'Kim jesteś?", odpowiadamy bez wahania: jestem uczniem/uczennicą Jezusa Chrystusa.

#31 Maria Magdalena

ewangelicznie

Maria Magdalena jest kobietą wolną i według tradycji starochrześcijańskiej "równa samym Apostołom". Jest wolna, bo ewangelia wspomina, że to właśnie z niej Pan Jezus wyrzucił siedem złych duchów. Jest to fakt nie bez znaczenia, gdyż w późniejszych czasach stanie się symbolem nawróconej grzesznicy. Jest równa apostołom, bo jako pierwsza staje się świadkiem Zmartwychwstałego Jezusa. Jej dialog z rabbunim pełen jest czułości i całkowitego oddania.

Jezus kochał Marię jako ucznia. Szanował ją, wiedział, że każdej kobiecie należy się szacunek i uznanie. Co prawda czasy nie sprzyjały takim poglądom, ale Jezus przecież otaczał się kobietami i to one, jak się później okaże, wytrwają do końca. Pójdą z Jezusem na Golgotę. Dadzą świadectwo wiary i poświęcenia się sprawie głoszenia Dobrej Nowiny. Gdy mężczyźni uciekną, one zostaną i ujrzą Ukrzyżowanego. Ta wewnętrzna postawa Magdaleny jest dla nas znakiem, że prawdziwa siła człowieka kryje się w jego wnętrzu a zewnętrzne pozory bardzo łatwo mogą nas zmylić.

#30 Miriam

ewangelicznie

Jeżeli ktoś kiedyś miałby wątpliwości, że kobiety odgrywają kluczową rolę w historii zbawienia, powinien zajrzeć do Księgi Wyjścia, gdzie gdyby nie pewna dziewczynka, życie Mojżesza mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej.
Miriam była siostrą Mojżesza i czuwała przy brzegu Nilu nad koszem, w którym złożono go jako chłopca. Jako mała dziewczynka wykazała się niezwykłą odwagą zwłaszcza, że potem ośmieliła się pójść do córki faraona i zaproponować jej mamkę do wykarmienia niemowlęcia. Jednak nasza postać znana jest także w Biblii jako pierwsza prorokini. To właśnie ona rozpoczyna tzw. „Pieśń Morza ku czci Pana”, kiedy Izraelici przeszli suchą nogą przez Morze Czerwone.
Postać Miriam powinna nas skłonić do wielkiego szacunku do kobiet. Dzięki nim Pan Bóg potrafi zdziałać wielkie rzeczy. Co więcej w życiu duchowym biją zazwyczaj mężczyzn o dwie długości. Pełne czułej miłości do Jezusa osiągają szczyty świętości i są niezaprzeczalnym dowodem na istnienie piękna w świecie.

#29 Maciej Apostoł

ewangelicznie

Tak to już bywa, że do wszystkich "dawnych" świętych przypisane są różne legendy. Również Apostoł Maciej takową posiada. Otóż, kiedy wybrał się z misją ewangelizacji poza Judeę, natrafił na plemię ludożerców (sic!), którzy chcieli w nagrodę za głoszenie im ewangelii zjeść go na obiad. Cała historia jednak skończyła się pomyślnie dla Macieja, gdyż nieoczekiwanie pojawił się tam Andrzej Apostoł, który go z tej opresji bohatersko uratował.

Maciej jednak znamy jest przede wszystkim z wyboru, którego dokonało grono Dwunastu po śmierci Judasza Iskarioty. Mimo, iż sam wybór dokonał się w drodze losowania, był wyraźnym znakiem działania Bożej opatrzności. Także w naszym życiu zauważamy czasami dziwne zbiegi okoliczności. Ktoś powie, że są to zwykłe koleje losu, ale dla człowieka wierzącego przypadek zdarza się bardzo rzadko. Spostrzeganie działania Bożego we współczesnym świecie jest niezwykle trudne. Patrzymy bowiem na świat przez okulary rozumu, psychologii, statystyki, praw fizyki. Pewnie nie na w tym nic złego, ale może właśnie przez to tracimy całą „poezję” świata; jego nieprzewidywalność i niepojętność. Przygoda z Bogiem w naszym życiu to przecież znacznie więcej niż tylko to, co widoczne dla oczu i zaakceptowane przez rozum.

#28 Łukasz Ewangelista

ewangelicznie

Pochodzący z Antiochii Syryjskiej lekarz staje się uczniem świętego Pawła i jego najwierniejszym towarzyszem. To tak naprawdę dzięki Łukaszowi poznaliśmy historię Pawła i zarys jego myśli teologicznej. Łukasz jest pisarzem szczególnym. Zarówno Ewangelia, którą napisał jak i Dzieje Apostolskie, które są jej kontynuacją, skomponowane są, aby zrodzić wiarę w Bożą Opatrzność, a także, aby skupić czytelników na najważniejszym przymiocie Boga - miłosierdziu.
Dzięki Łukaszowi nasze spojrzenie na Boga ulega zmianie. Plastyczne przedstawienie wydarzeń pokazuje nam, że Bóg nie jest robotem, automatem do wydzielania łaski, ale jest czuły, kochający, wrażliwy i pełen rodzicielskiego współczucia. Skłania nas to przede wszystkim do refleksji nad własnym obrazem Boga. Jaka jest moja pierwsza myśl, gdy słyszę słowo Bóg? Jakie uczucia się we mnie wtedy rodzą? Skojarzenia z jakimi osobami powoduje we mnie obraz Boga? Są to pytania fundamentalne, dlatego, że często tworzymy sobie Boga na swoje podobieństwo. Chcemy Boga nie takiego, jaki jest naprawdę, ale Boga naszych wyobrażeń. Stajemy wtedy przed pokusą przypisywania Bogu cech nieprawdziwych. A jaki jest Bóg? Skąd mamy to wiedzieć? Odpowiedź jest prosta: BÓG JEST TAKI JAK PRZEDSTAWIAJĄ NAM GO EWANGELIE.

#27 Łazarz

ewangelicznie

W mieście Larnace na Cyprze znajduje się miejsce, które chrześcijanie uważają za grób Łazarza z Betanii. Jest on namacalny dowodem, że nawet wskrzeszenie przez samego Chrystusa nie uchroniło Łazarza od kolejnej śmierci. Dlaczego człowiek, który nazywany był przez Jezusa przyjacielem, musiał przechodzić przez doświadczenie śmierci dwa razy? Otóż wydaje się, że z perspektywy Łazarza druga  śmierć okazuje się o wiele ważniejsza od pierwszej.

Wskrzeszenie dokonane w Betanii miało na celu wzbudzenie wiary w uczniach i mieszkańcach tego miasteczka. Łazarz jest symbolem umierającego starego świata, który zaczął cuchnąć legalistycznym podejściem do wiary. Chrystus chce pokazać, że razem z nim przychodzi na świat coś znacznie ważniejszego. Wieje od niego duch świeżości. Od tej pory wiara ma przywracać życie. Duch odnawia termin ważności i nadaje smak nowemu człowiekowi. Właśnie dlatego Jezus zadaje pytanie o wiarę w zmartwychwstanie i podkreśla stanowczo, że to On jest zmartwychwstaniem. Dlaczego jednak Łazarz umiera po raz drugi? Odpowiedź jest prosta: świat, w którym żyjemy nie nadaje się do życia na zawsze. Nieszczęściem dla nas byłoby zostanie w świecie skażonym przez grzech i głupotę. Świat, bowiem, będzie musiał zostać przemieniony przez Chrystusa na końcu czasów. Ostatecznym mieszkaniem człowieka jest niebo a jedynym prawdziwym ogniskiem domowym sam Bóg.

#26 Kain i Abel

ewangelicznie

To chyba najlepiej znani bracia w całym Starym Testamencie. Kain był rolnikiem, zajmował się ziemią, tak jak jego ojciec Adam. Abel z kolei jest pierwszym pasterzem. Oboje mają przekazany grzech pierworodny na zasadzie rodzenia. Historia ich tragicznego braterstwa stała się dla przyszłych pokoleń potwierdzeniem jak gwałtownie i nieodwracalnie grzech wszedł na świat. Z opowiadania dowiadujemy się, że oboje złożyli Bogu ofiary, ale tylko ofiara Abla zostaje przyjęta przez Pana. Nie wiemy dokładnie, dlaczego ofiara Kaina nie podobała się Bogu, ale można przypuszczać, że albo jego intencja była zła lub dary ofiarne były złożone w sposób niegodny. Kain widząc szczęście brata i swoje niepowodzenie poddaje się zazdrości, która zrodzi w nim myśl o zabiciu brata. Tak też się stanie. Zło triumfuje. Już w drugim pokoleniu dochodzi do grzechu wydającego o pomstę do nieba. Relacje rodzinne zostają naruszone. Szatan uderzył ze swoją mocą już nie tylko w relacje z Bogiem, ale i z drugim człowiekiem. Rozbił rodzinę.

Ta historia biblijna uczy nas, że pokusy nie dotyczą tylko relacji z Bogiem, ale także z drugim człowiekiem. Czasami martwimy się o rzeczy niebieskie, kiedy to w ziemskich ukryte są nasze prawdziwe problemy. Może zabrzmią ostro te słowa, ale Kain i Abel są dla nas przestrogą, że czasami chcemy naprawiać nasze relacje z kolegami, przyjaciółmi, pracownikami,  a zapominamy że największy bajzel panuje w naszych rodzinach. Nie szukajmy daleko, bo wokół nas jest wiele do naprawienia.

#25 Judyta

ewangelicznie

Brutalna historia o Judycie, która w czasie wojny wychodzi do obozu asyryjskiego, aby tam dzięki swoim wdziękom i uroczemu wyglądowi, rozkochać wrogiego wodza i ostatecznie go zgładzić, została prawdopodobnie zaczerpnięta z dobrze znanego motywu mitologii ugaryckiej. Całe opowiadanie nie ma wielkiego potwierdzenia historii, ale na pewno niesie w sobie pewien wymiar teologiczny. Holofernes (tak miał na imię ów zgładzony nieszczęśnik), jest uosobieniem tego, co złe. Jest wodzem świata, który zagraża człowiekowi i pragnie go zniewolić. Z kolei Judyta to przedstawienie świata cnoty, który zdolny jest do rozprawienia się ze złem. Nie bez powodu motyw ten został użyty w Godzinkach do NMP, gdzie mowa jest o Maryi jako „Judycie wojującej”.

Można się oburzać, że po raz kolejny stajemy przed pytaniem: dlaczego Bóg pozwala na taką brutalność i okrutność? Odżywa automatycznie pytanie: jak traktować przemoc w Starym Testamencie? Na to pytanie jest już sporo literatury i nie da się tego wyjaśnić w paru słowach. Nie zmienia to jednak faktu, że przekaz opowiadania jest prosty: cnota zwycięża zło w człowieku wierzącym. Samo słowo cnota wydaje się dziś trochę staroświeckie, ale przecież wyznaczanie sobie celów w życiu duchowym polega właśnie na ćwiczeniu się w cnotach. Nie można pokonać własnych słabości i grzechu, jeżeli traktuje się cnoty jako nieosiągalne dla człowieka wytwory myśli. Cnota bowiem czyni człowieka bardziej ludzkim, a przecież im bardziej stajemy się ludźmi, tym bliżej Boga jesteśmy.

#24 Judasz Iskariota

ewangelicznie

Wszystkie przesłanki zawarte w Ewangeliach synoptycznych (Mt, Mk, Łk) wskazują, że Judasz jest postacią tragiczną. Jedynie poszukiwacze teorii spiskowych widzą w nim wykonawcę woli Jezusa na podstawie m. in. Ewangelii Judasza (koptyjskiego apokryfu z II wieku). Judasz należał do grona Dwunastu i co trzeba pokreślić, tak jak inni apostołowie został powołany przez samego Jezusa po długiej modlitwie. Nie jest więc „koniem trojańskim”, który podstępem wkrada się w szeregi uczniów Jezusa. Poznajemy go przede wszystkim z dwóch wydarzeń. Najpierw jako oburzonego wylaniem drogocennego olejku przez Marię, gdzie daje dowód swojej podwójnej moralności, a potem podczas wydarzeń związanych ze zdradą i pojmaniem Jezusa. Koniec jego życia w sposób jednoznaczny pokazuje marność wyborów, których dokonał.

Nie lubimy Judasza. Jego imię nasuwa nam negatywne skojarzenia. Może jest tak właśnie dlatego, że każdy z nam nosi w sobie trochę takiego Judasza. Przecież wielokrotnie, na różny sposób, dopuszczamy się zdrady. Pociągnięci ambicjami, chciwością czy egoizmem jesteśmy zdolni do podeptania drugiego człowieka słownie, emocjonalnie a może nawet fizycznie. Nasza judaszowość to chyba najtrudniejsza część naszego życia wewnętrznego. Chcielibyśmy się jej pozbyć, schować głęboko w naszej duszy, za wszelką cenę przekonać innych, że Judasz to zawsze ten drugi. Ja przecież jestem Piotrem, Janem albo Mateuszem. Odnaleźć w sobie Judasza to jedno z większych osiągnięć życia wewnętrznego. Taki Judasz może zostać uzdrowiony, stać się apostołem i dzięki miłosierdziu wrócić do Jezusa.

#23 Józef z Nazaretu

ewangelicznie

Prosty cieśla z Nazaretu, pochodzący z królewskiego rodu Dawida zostaje przez Boga wprowadzony w największą tajemnicę świata. Józef to człowiek wewnętrznie zdyscyplinowany, dojrzały, pełen Bożej bojaźni, która napełnia go odwagą i męstwem. Jest jednocześnie człowiekiem czynu. Raz podjętą decyzję realizuje z pełną gorliwością i zapałem. Nie ustaje w drodze. Ma poczucie, że jako mężczyzna może realizować się przy Bogu, który obdarzył go łaską bycia „cieniem Ojca”. Stanowczość Józefa i jego oddanie ratują Jezusa przed śmiercią z rąk Heroda.

Józef jest przeciwieństwem życia słabego, niezdecydowanego, zniewieściałego i nijakiego. Jego konkretne postawy życiowe skłaniają nas dzisiaj do refleksji. Jak ja przezywam swoje życie? Czy jest ono dla mnie „smaczne”, czy też przez swoje niezdecydowanie życie ucieka mi przez palce? Milczenie Józefa uświadamia nam, że w życiu często jesteśmy dużo lepsi w „gadce” niż w przyjmowaniu życia na serio. Jezus nie szukał specjalistów od retoryki, ale tych, którzy pójdą za Nim odważnie i w pokoju serca.

#22 Józef z Arymatei

ewangelicznie

Majętny członek Sanhedrynu staje się wyznawcą Chrystusa i oddaje mu swój grób po śmierci krzyżowej. Józef z Arymatei to epizodyczna postać Nowego Testamentu. Głównym bohaterem staje się jedynie w księgach apokryficznych i licznych legendach na temat świętego Graala. Prawda jest jednak taka, że wiemy o nim niewiele, co nie zmienia faktu, że na stałe wpisał się w tradycję Kościoła jako symbol ofiarnej służby dla zmarłych.  Zostanie na zawsze przykładem człowieka wiary i odwagi, który swoje bogactwo potrafił dobrze wykorzystać.

Oddać Bogu swoją majętność to nie jest wcale taka prosta rzecz. Pamiętamy majętnego młodzieńca, który odchodzi zasmucony, gdy Jezus każe mu wszystko sprzedać i pójść za Mistrzem. Józef z Arymatei wszystko, co ma, oddaje dla Boga. Trzeba tu powiedzieć, że bogactwo samo w sobie nie jest złe. Problem zaczyna się wtedy, kiedy niedojrzałość człowieka zaczyna z obawą troszczyć się o to, co materialne. A tak to już jest, że im więcej na koncie, tym większe zmartwienie: czy nie stracę, czy zarobię więcej, w co zainwestuję? Nie wyobrażamy sobie dzisiaj świata bez pieniędzy (mimo coraz większej liczby transakcji bezgotówkowych). Są one przecież rzeczą niezwykle użyteczną.. Chodzi tylko o to, aby pieniądze służyły nam, a nie my pieniądzu. Józef z Arymatei swoją troskę złożył w bliźnim. Nie chciał, aby ciało Jezusa było po śmierci poniewierane. Ekonomicznie stracił na tej transakcji, ale zyskał nieskończenie więcej.

© Ewangelicznie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci